Nomadzi Kultury / Jacek Hałas & Alicja Choromańska-Hałas / 2005-2015
Jesteśmy nomadami. Jak nasi pradziadowie przemierzamy wzdłuż i wszerz Europę.
Ale przestrzenią naszej pielgrzymki jest tradycja.
Chcemy postawić naszą Jurtę na rozdrożach i zaprosić Was do spotkania.
Yurta
Namiot o prostej, drewnianej więźbie, na planie koła 9-metrowej średnicy, zwieńczony stożkowym, samonośnym dachem. Pokryty wodoszczelną materią oraz najprzedniejszej jakości tkaninami o delikatnym splocie i pięknych wzorach zwiezionymi ze wschodnich krain pachnących czosnkiem, cebulą i palinką. Jednorazowo możemy pomieścić w nim ok.100 osób, a szkieletowa konstrukcja ściany bocznej daje możliwość biernego uczestnictwa w imprezie dodatkowym 100 osobom. Konstrukcja i system stawiania obiektu wzorowany jest na tradycyjnych domostwach ludów wędrownych, których ślady można spotkać jeszcze we wschodniej Polsce – karpackich Wołochów, krymskich Tatarów czy Kazachów.
Muzyka, opowieści, tańce, warsztaty i filmy – wszystko to w Jurcie, od świtu do świtu. Do słuchania i do tańczenia, do śmiechu i do płaczu.
Podróże w czasie i przestrzeni – śladami wiejskich grajków, wschodnich nomadów, Romów, Żydów, Wołochów – od lubelskich wiosek przez Bukowinę aż do Transylwanii.
Proponujemy muzykę tradycyjną z Polski i wschodnich regionów Europy, koncerty w wykonaniu najlepszych muzyków zajmujących się żywą tradycją, pieśni wędrownych lirników, prezentacje mało znanych instrumentów – lira korbowa, pasterskie fujary, gordon, drumla.
Prócz tego w ciągu dnia przestrzeń Jurty będzie wykorzystana na warsztaty taneczne „Labirynt”, odwołujące się do najbardziej archaicznych formy tanecznych – korowodów i tańców wirowych, a dla miłośników rękodzieła „Leluja” – warsztaty tradycyjnych wycinanek z papieru.
Późną nocą naszymi gośćmi będą wędrowcy wyobraźni, wytrawni bajarze, ale też muzykanci, śpiewacy, instrumentaliści, którzy, żywi i umarli, spotkają się na moment w Jurcie przemienionej we nasz Karawanseraj.
No i siarczysta Potańcówka, gdzie będzie można skorzystać z umiejętności nabytych w czasie warsztatów, i przy dźwiękach starodawnych instrumentów zakręcić się na umór w oberku z najpiękniejszą dziewczyną we wsi.
Spotkanie
Budowanie Jurty
Początek całego przedsięwzięcia to samo budowanie Jurty. Wspólna praca przez dwie godziny nad konstrukcją i zdobieniem ma niezwykły walor integracyjny. Poczucie uczestnictwa i osobisty wkład w powstawanie przestrzeni – która potem jest na poły sceną, na poły warsztatem rzemieślnika, po trosze też galerią i tancbudą – ma też wpływ na jakość samego zdarzenia artystycznego.
To trochę jak budowanie domu, w którym potem czujesz się gospodarzem.
Albo budowanie statku, którym wypływasz potem na nieznane oceany, zaokrętowany na ten rejs z jedną załogą – na złe i dobre.
W dwie godziny powstaje wehikuł, który przenosi wszystkich w inny wymiar. I to naprawdę jest fizyczne wrażenie – przekraczając próg wstępujesz w inną rzeczywistość, inny czas.
Wszystkie prawa akustyki działające w przestrzeni walca przykrytego stożkiem zdają się sprzyjać idei powrotu do archaicznej formy grania, śpiewania i słuchania bez pośrednictwa elektryczności. Muzyk stojący na środku jurty – grając nawet na bardzo cichym instrumencie – jest świetnie słyszalny przez licznie zgromadzoną publiczność i tancerzy pląsających wokół, a dźwięk rozchodzi się równomiernie po całej jurcie. Najcichsze słowo wytrawnego bajarza dociera do każdego ucha.










Labirynt / Warsztat tańca
1. Tańce korowodowe.
Najbardziej archaiczne formy taneczne, do których odwołujemy się w naszych warsztatach opierają się na prostych, powtarzalnych sekwencjach kroków (łatwych do nauczenia) i rosnącej stopniowo dynamice i szybko budują w grupie osób – nawet nie znających się wcześniej – poczucie wspólnoty. Pochodzą ze wschodniej Europy, z takich regionów gdzie tradycje kultywowane przez lokalne społeczności pozwalajają na poznawanie tańców w ich naturalnym kontekście kulturowym (Kurpie, Galicja, Bukowina, Siedmiogród). Tam właśnie podczas ekspedycji etnomuzykolgicznych uczył się tych tańców założyciel Poznańskiego Domu Tańca – Jacek Hałas.
Warsztat rozpoczynamy od prostych zabaw w formie węża, by przez korowody w rzędach i półkolach dojść do tańców w kręgach.
2. Tańce wirowe
OBEREK, MAZUREK, POLKA – pokrewne najstarszym formom rytualnym, tańcom derwiszy, chasydów czy terepeutycznemu działaniu taranteli. Terminem tańce wirowe określa się w etnochoreologii polskiej przede wszystkim takie tańce jak oberek, mazurek i polka oraz ich regionalne odmiany. Ich specyfiką i istotą, a zarazem wyróżnikiem całej polskiej ludowej kultury tanecznej jest wirowanie. Przypuszcza się, że może to być wpływ kultur południowych (bałkańskich, bliskowschodnich), tak jak tańce figurowe to wpływ Europy Zachodniej, a tańce korowodowe – Wschodu. W zespołach pieśni i tańca wirowania nie uczono i nie uczy się, akcent kładzie się na figury i choreografię. Oberek wirowy rządzi się innymi prawami niż oberek „sceniczny”, tańczy się go z potrzeby głębokiego przeżycia radości tańca, nie dla oklasków.
3. Żywa muzyka
Żywa muzyka cały czas towarzyszy nauce i pozwala dostosować rytm spotkania do indywidualnych potrzeb. Żywa muzyka (wykonywana jest na oryginalnych tradycyjnych instrumentach: akordeon, lira korbowa, bęben, gordon, fujura) obłaskawia zbudowaną wspólnie przestrzeń i tworzy z niej na czas spotkania strefę magiczną.
Leluja / Warsztat wycinanki
Alicja Choromańska -Hałas z Przeźmierowa (wielkopolska)
Tradycja wycinania pięknych form z papieru przybyła do Europy z Chin. Od XVI w. zaczęła zyskiwać na popularności dzięki żydowskim mniejszościom, by w XIX w., dzięki produkcji coraz tańszego papieru trafić też pod nasze wiejskie strzechy. Tam znalazła podatny grunt, a tradycyjne, bogate formy zdobnicze – dotychczas malowane czy rzeźbione – zawłaszczyły tę nową, prostą technikę doprowadzając do wykreowania wyjątkowej i jedynej – „Leluji”.
Kilka cięć na krawędziach i osiach odpowiednio złożonej kartki papieru powołuje do istnienia biblijne Drzewo Życia. Wystarczy papier, nożyczki i odrobina wyobraźni, by zanurzyć się w wielowiekowej tradycji – koła, gwiazdy, kodry o ząbkowanych brzegach, strzępiaste koguty przynoszące pomyślność obdarowanemu. Piękno ziemskiej codzienności – kwiat, sarna, synogarlica – złapane w sieć boskiej symetrii kwadratów, rombów i nacięć.
Zachęcam do tego doświadczenia. Poznając dawne ludowe wycinanki, źródła i sposoby ich powstawania można – z odrobiną cierpliwości i pomysłem – tworzyć też własne, nowe wzory. Posłużą Wam jako ozdoby, dekoracje i prezenty dla znajomych. Lub dla nieznajomych.
Pamiętajcie – kogut przynosi pomyślność obdarowanemu . Darczyńcy tym bardziej!
Warkocz / Koncert
Niezwykła podróż w krainę pięciu zmysłów – legend, baśni, eposów, smaków i zapachów starej muzyki. Usłyszą Państwo nuty obrzędowe oraz taneczne, przed wiekami zaklęte w najpiękniejsze melodie, zapisane w ludzkiej pamięci, w skryptach etnografów. Czeka Was też spotkanie z zapomnianą tradycją dziadów – wędrownych śpiewaków, lirników, bajarzy, znachorów i muzykantów.
Dziadowie wędrujący kiedyś po wschodniej Europie śpiewali pieśni o świętych, o cudownych objawieniach, o końcu świata i Sądzie Ostatecznym, o śmierci i wędrówce dusz, a także historie oparte na wątkach biblijnych i apokryficznych oraz opowieści o rozmaitych tragicznych zdarzeniach. Chodzili od wioski do wioski, od miasteczka do miasteczka, szlakami pielgrzymów do sanktuariów i miejsc kultu, wszędzie głosząc chwałę Bożą i modląc się za dusze tych, którzy obdarowali ich strawą, noclegiem czy drobnym datkiem. Wieczorami, w karczmie, przy dzbanie dobrego trunku nie stronili od przygrywania tancerzom zawiniętych oberków i dziarskich poleczek.
Czosnek i miód / Potańcówka
Surowe, akustyczne brzmienie zaprawione szczyptą melancholii i tęsknoty za dawnymi czasami. Muzyka do słuchania, do tańczenia i do smakowania.
Starodawne melodie, rytmy i figury, Przede wszystkim tańce korowodowe: polskie i wschodnioeuropejskie – gdzie tradycja tańca korowodowego jest podstawą folkloru tanecznego, do dziś żywą i praktykowaną: Mołdawia, Rumunia, południowe Karpaty, Bałkany. Poza tym tańce wirowe – dostojny kujawiak , posuwista polka, mistyczny oberek okraszone regionalnymi specyfikami. Zdarza nam się też przywołać dawne tańce dworskie z terenów Polski, które trafiły na wieś, tam przemieszały się z rodzimymi elementami tradycji i do dziś są obecne na wsi (poloneiz, kontro, lipka).
Niepowtarzalne brzmienie akordeonu, głosu, liry korbowej, kavalu, bębna, gordonu.
Dla tych, którzy nie zdążyli na warsztaty, nauka kroków na gorąco, w trakcie zabawy.
To też czas dla gości – miejscowych muzykantów, tancerzy i wszelkiej maści odmieńców.





















